Właśnie kolega @Polakoczerwoni skomentował okoliczności dowalenia nam przez UE  za różne nieprawidłowości z zaszłości. Rownocześnie na nieco mniejsza skalę bo tylko około 2.7mln euro Unia skubnie nas za przekroczenie czegoś co zwie się 'kwotą mleczną' bo krowy dały o 0.1% więcej mleka niż im pozwolono. Nie wnikając w dywagacje na temat czyich krów to wina  można się zastanowić nad poniższymi aspektami sprawy.

1. Jeśli w kraju nad Wisłą istnieje już i działa, przynajmniej wg niektórych tzw 'wolny rynek' to czy nakładanie jakichkolwiek kwot na produkcję mleka  nie jest działaniem anty-wolnorynkowym?

2. Jeśli istnieje kara za przekroczenie którą to karę skonsumuje Komisja Europejska to czy w przypadku nieosiągnięcia limitu można nadwyżkę sprzedać? A może Unia powinna wypłacić nagrodę wg tych samych stawek co karze?

3. Wieść gminna niesie, że jeszcze nie tak dawno istniały poważne obawy o przekroczenie  cienkiej czerwonej linii aż o 3-5% i wtedy tych milionów byłoby więcej do oddania. Jak dokonano nagłego zmniejszenia melczności krów aby tak znakomity wynik osiągnąć? A może hodowcy przestali po prostu doić? Czy były jakieś szybkie akcje w skupie w postaci odmowy przyjecia towaru albo cenę obniżono do 1gr za litr?

4. Jeśli informacja z p3. jest prawdziwa to nie krowy przestały się nieść ale mleko zostało po prostu albo wylane razem z dzieckiem albo potajemnie skarmione trzodzie chlewnej i nie-chlewnej. Czy obliczenia Unii bazują na mleku faktycznie wyprodukowanym czy na danych ze skupu? W pierwszym przypadku krowy musiałyby mieć zainstalowane przepływomierze. Być może nad takim pomysłem już ktoś w Brukseli pracuje więc idea jest niestety wtórna.

5. Czy polskie Ministerstwo Rolnictwa i jeszcze czegoś tam planuje akcję propagandową w celu uniknięcia podobnych wpadek na przyszłość? Najlepszym wyjściem byłoby opracowanie odpowiedniego hasła.  Kiedyś za sanacji PRL-owskiej było takie: 'Bez saletrzaka i bez opału rolnik potrafi wyżywić naród. Jak się go takim hasłem przyciśnie to wyżywi i nie piśnie'. 

6. Polskie dzieci 'w znacznym procencie ' są niedożywione, być może po części z braku mleka kórego to szklanki w szkołach już  chyba nie dostają. Przy poszukiwaniu alternatywnych środków spożywczych warto wstępnie zapoznać się z normami unijnymi. Może są jakieś limity na szczaw i inne podobne przytorowe płody rolne? Eksperci są na miejscu będzie mozna unknąć kłopotów.

7. Oficjalne uzasadnienie istnienia kwot, w wolnym tłumaczeniu na język podobny do Polskiego głosi, że:

" Mechanizmy kwotowania produkcji mleka działają w kraju od 2004 i służą stabilizacji oraz rozwojowi polskiego sektora mleczarskiego. Ich głównym celem jest  zachowanie równowagi na rynku mleka  i przetworów mlecznych pomiędzy popytem i podażą oraz zapewnienie dostawcom zbytu na wyprodukowane mleko i uzyskanie za nie korzystnej ceny".

Czy powyższe oznacza, ze to nie rynek sam w sobie reguluje popyt i podaż o czym nas wielokrotnie przekonywano z jego niewidzialną ręką na czele? Czy to zwyczajni biurokraci ingerują w ten rynek w stylu sowieckim mówiąc ile i czego trzeba obsiać w ZSRR aby potem zebrać w USA?

8. Jeśli mamy do czynienia z takimi regulacjami i ich konsekwencjami w odniesieniu do mleka to podobne istnieją zapewne w innych grupach towarowych. Czyli wolnego rynku nie ma, patrz p1. CBDO.

Ale nie martwmy się, nic się nie dzieje.